Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcje. Pokaż wszystkie posty

31.01.2014

Mini Podsumowanie Stycznia 2014 + Liebster Award.

Czemu mini? Bo styczeń to miesiąc chaosu. Nie od początku tego miesiąca zebrałam, zrobiłam to co bym chciała... Zreszta jakoś mi tak szybko minął! On ma coś takiego w sobie, że dużo planujemy, mamy zapał i potem tylko brak czasu! Teraz jednak wszystko sie ulozyło, albo sesja mi to ułożyla.
Nie martwcie się, postaram sie tak zrobić by następne podsumowanie było bardziej sensowne i bardziej takie... obrazkowe?
Chce stworzyc sobie liste pytan na ktore bede odpowiadac co miesiac, tak by patrzec co sie zmienia! :)

***** 

Liebster Award.
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za dobrze wykonaną robotę. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cie nominował".

Nominowała mnie idealna :) z my(nie)idealni ! :) Dziekuje bardzo, jest mi okropnie miło! A o to pytania i odpowiedzi, których udzieliłam:
            1. Co najchętniej zjadasz na śniadanie?
Lubie "wymyślne" śniadania. Lubię kombinować, ale czesto nie mam czasu, wiec musze sie zadowolić zwykłą kanapką...
2. Jaką książkę ostatnio przeczytałaś?
Niestety była to „Etyka biznesu”. Tak sesja daje o sobie znać… A tak poza tym kończe właśnie książke Cassandry Clare „Mechaniczna księżniczka”
3.Jaki masz kolor oczu?
Brązowe.
4. Jaki jest Twój ulubiony artysta?
Oh, to trudne pytanie. Cenie dużo artystów, tych muzycznych jak i innych. Na razie podziwiam Alexa Turner’a z Arctic Monkeys.
5. Wolałabyś widok z okna na morzę czy góry?
Kolejne trudne pytanie. Chyba wybrałabym morze. Te zachody i wschody słońca… Coś pięknego.
6.Jakiego kosmetyku najdłużej używasz?
To zdecydowanie będzie krem BB z Garniera.
7. Czy masz zwierzęta?
Tak, obecnie 5 krolików i kotke.
8. Jak powstała nazwa Twojego bloga?
To raczej proste, szukam drogi, sposobów by pokochać siebie, bo uczyc czego od siebie oczekuje. By znać siebie i swoje ciało jak najlepiej i życ w zgodzie ze sobą. Własnie stad: The way to love myself.
9. Czy masz jakieś dziwne przyzwyczajenie?
Hmmm.. Długo się nad tym zastanawiałam i doszłam do wniosku, ze chyba mało kto, tańczy w każdej wolnej chwili: przy automacie do kawy, przy oczekiwaniu na zielone, na wykładach…To chyba jest dziwne :)
10. Jaka jest Twoja ulubiona pora dnia? Opisz ją.
Ulubiona pora dnia, to wtedy kiedy wracam do domu i mam poczucie ze dziś był dobry dzień, ze wykorzystałam go na maxa i mogę lezec i oddac się relaksowi. Czyli to jest tak raczej kolo wieczora.
11. Opisz Twoją wymarzoną łazienkę.
W jednym kolorze, białym lub czarnym, z duza iloscia drewnianych rzeczy (szafeczek itp.). Duzym lustrem na środku i małym radiem. W stylu skandynawskim.

Dobra, teraz moja kolej. A oto pytania:
1. Piosenka, która teraz cały czas nucę.
2. Ulubiony trening.
3. Najbardziej podziwiam... (kogo?)
4. Książka, która zrobiła na mnie wrażenie.
5. Jak lubisz spedzać najbardziej wolny czas?
6. Ulubiony kosmetyk.
7. Najbardziej chciałabym mieszkać w..
8. Dlaczego prowadzisz bloga?
9. Ulubiona zdrowa potrawa!
10. Co Cie najbardziej motywuje?
11. Twoje motto.

A zapraszam do zabawy:
(jeśli jeszcze kogoś znajde, to oczywiscie od razu nominuje!)

Do zobaczenia! 


18.07.2013

Fastfoody - czy mogą być uzależniające? + relacja z maratonu treningowego

Mianem "fastfood'ów" jest określane każdy punkt w którym dostaniemy przekąskę/ danie w szybkim czasie, bez zbędnych przygotowań i "za niedużą" sumkę (co koniec końców jest absolutną bzdurą).
Zaczynając od mnie, która jeszcze kilka lat temu uważała, że jak jem "na mieście" to prędzej czy później muszę skończyć w KFC. Do McDonalda nie chodzę odkąd założyłam się z koleżanką w drugiej klasie podstawówki, że na wycieczce szkolnej nie kupie nic tam. Minęło już 11 lat i nie wyobrażam sobie, żebym mogła nagle zacząć tam chodzić. Moją słabością w galeriach było KFC. Nieszczęsne KFC. Mogłam normalnie jeść przez tydzień, ale przychodził dzień zakupów czy innych tras wyjazdowych które przechodziły obok i nie mogłam sobie odmówić.

Na początku było to takie "niewinne", od czasu do czasu. Później przerodziło się w coś więcej niż "aa kupie sobie jednego longera". Wydawało mi się, że zaczynam wnikać w tą amerykańską przyszłość. Że staje się częścią jakiegoś fastfood'owego społeczeństwa. Zdjęcia, które pływały po internecie przerażały mnie. Przecież ja nie chciałam w siebie wrzucać chemiczne paskudztwa. By później cierpieć na jakieś choroby związanie z cholesterolem. Oto kilka przykładów, mi to dało do myślenia...





Później chciałam obudzić się z tego koszmaru i postanowiłam zmienić swoje nawyki żywieniowe (w co wchodzi rzucenie takich barów). Na początku nie było łatwo, starałam się omijać szerokim łukiem, ale i tak często tam kończyłam obżerając się stripsami czy innym świństwem (teraz tak to nazywam, a kiedyś to było mniami!). Następnie próbowałam jakiś barów typu healthy (sałatki itp.) ale patrząc na ceny odniosłam wrażenie, że oni chcą zarobić na ludziach, którzy dbają o swoje ciało.

Jak jest dziś? Wiem, że umiem mówić temu wszystkiemu już "nie". Staram się brać ze sobą jaką zdrową przekąskę (uwielbiam Marwitki!) lub kupić sobie jakiś świeżo wyciskany sok. Nie traktuje tego już jak obowiązku tam chodzenia. Takie zerwanie z barami przerzuciło się też na seanse w kinach. Kiedyś nachosy i cola, teraz coś zdrowego i woda. I nie odczuwam, żebym coś straciła, wręcz przeciwnie, zyskała.

***
Jak pewnie niektórzy widzieli po banerze 15.07 odbył się 5 maraton treningowy blogerek. Tym razem z platformą fitwithme.com. Słyszałam już o niej, ale jakoś nie byłam przekonana by się na niej zarejestrować.
Jednak przy maratonie musiałam i teraz nie żałuje. O to krótka relacja :). 

Najbardziej hardcorowy zestaw / ćwiczenie: ćwiczenie, które nazywa się po angielsku "lunges", takie przysiady tylko z nogami do przodu
Najbardziej przyjemny zestaw ćwiczeń: wypychanie bioder do góry.
Zestawy ćwiczeń, które znałam to: wykonywałam większość wcześniej.
Zestaw, który mnie zaskoczył: wszystkie znałam z widzenia więc mnie nie zaskoczyły.
Wytrzymałam wszystko
Nie wykonałam - wszystko.
Brakowało mi w maratonie - mało było ćwiczeń na górę.
Co poprawiłabym w drugiej edycji - intensywność.
Rozgrzewka, którą wybrałam: drugą
Kilka słów o treningach fitwithme.com fajna platforma, ale według mnie za duże przerwy 90 sekundowe. i za dużo ich.

Szkoda tylko, że Mokah nie będzie już organizatorką, ale rozumiem ją. Lubiłam całą idee. Mam nadzieję, że po niej przejmie ktoś kto włoży w to serce :).

Do zobaczenia!

1.07.2013

4 maraton trenignowy blogerek!

Hej, dziś chciałam się podzielić z wami niesamowitą akcją do jakiej ostatnio (a mianowicie wczoraj) przystąpiłam. Jest to wymyślony przez Mokah Maraton treningowy blogerek. Miał on już swoją edycję czwartą, niestety ja dopiero teraz się do niego dołączyłam. Cały pomysł jest niesamowicie fajny i inspirujący (grupowa motywacja i poznanie nowych ćwiczeń). A o to króciutka recenzja:

Najbardziej hardcorowy zestaw / ćwiczenie: mi zawsze ciężko jest wykonywać ćwiczenia w planku (słabiutkie ręce), dlatego najtrudniejszym ćwiczeniem były side planks.
Najbardziej przyjemny zestaw ćwiczeń: Ćwiczenia na nogi z Mel B, kiedyś były masakrą, dziś istny relaks :).
Zestawy ćwiczeń, które znałam to: Ćwiczenia z Mel B na nogi i pupę, rozciąganie Agaty i piosenkowe wyzwanie z Cassey Ho.
Zestaw, który mnie zaskoczył: ćwiczenia na boczki z Tiffany, nie znałam wcześniej tego, ale teraz na pewno będę do tego powracać :).
Wytrzymałam: yeah! 2 godziny za mną :).
Brakowało mi w maratonie: tak jak Mokah, ćwiczeń na biust!
Co poprawiłabym w drugiej edycji: od siebie: postaram się dodać jakąś propozycje ćwiczeń i zachęcić do akcji znajomych (+ namówić mamę, żeby ze mną przeszła maraton). Chciałabym, żeby więcej osób się w to zaangażowało bo to świetna sprawa ! 

Do zobaczenia!