
1. Rozszerzamy mięśnie - nasze mieśnie nie będą tak zbite i skumulowane w jednym miejscu. Słyszałyście kiedyś o napięciu mięśniowym? To właśnie wygląda tak, że mięsień się w sobie spina i nie można wykonać pełnego ruchu. Np. Wyprostować nogi. Bo przy prostowaniu nogi właśnie musimy lekko roziągnać ten mięsień, a ktoś to ma zbity w jednym miejscu nie będzie w stanie.
2. Nasz organizm lepiej się regeneruje i uspokaja. Tak samo, wyciszamy się psychicznie.
3. Wzmacniamy ścięgna.
4. Im bardziej rozciągnięta, tym bardziej smuklejsza!
5. Lepsze ukrwienie mięśni.
A w jakie macie powody by się rozciągać? I jak lubicie?
Ja najbardziej po treningu lubię zgasić światło(o ile mogę), włączyć muzykę, zamknąć oczy i uspokoić oddech.
Ja najbardziej po treningu lubię zgasić światło(o ile mogę), włączyć muzykę, zamknąć oczy i uspokoić oddech.
P.S Właśnie postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu: Jedz 1 jabłko dziennie, które trwa tydzień. To i inne wyzwania znajdziecie tu. Jeśli lubicie codzienne wyzwania i zadania to coś dla was!
P.S 2 Tak, poległam na moim miesiącu bez słodyczy, poddałam się po 16 dniach. Może nie poddałam, ale uległam ;). Jednak nie załamuje się, bo wiem, że w marcu już na 100% dam rade i zacznę od nowa :).
Do zobaczenia!
Uwielbiam się rozciągać! Nie wyobrażam sobie treningu bez tego :)
OdpowiedzUsuńJa tak samo! :) Ale to chyba już z nawyku :>
UsuńBardzo potrzebny post, ja jestem leniwcem bardzo rozciągniętym z natury i często mnie kusi, żeby sobie "odpuścić", jeśli trening był krótki. Czasem przegrywam i ulegam :) Ale staram się jak każdy bo wiem, że nawet 3 minuty po treningu są lepsze niż nic. A wzywaniem sié nie przejmuj, 16 dni to i tak bardzo duzo, ja bym nie wytrzymala dwoch (wstyd przyznac, ale taka prawda!). Nawazniejsze to nie rzucac sie teraz na slodycze do konca miesiaca, tylko kontynuowac abstynencje :D
OdpowiedzUsuń"Leniwcem bardzo roziągnietym z natury"- świetne określenie! :D. Dokładnie, lepiej coś niż nic. W moim przypadku 16 dni (kiedys) to niemozliwe wrecz! Ale zaczynamy od nowa :D
Usuńpolubiłam rozciąganie po zeszłorocznym wyzwaniu - 40 dni z jogą :)
OdpowiedzUsuńod tej pory jestem fajnie rozciągnięta i dużo lepiej mój organizm znosi wysiłek :)
40 dni z joga? A gdzie to znalazłaś? Chętnie spróbuje!
UsuńBardzo lubię rozciaganie, zwłaszcza jogę :D Podoba mi się u Ciebie, świetnie piszesz :) Obserwuję :)
OdpowiedzUsuńA ćwiczysz gdzieś jogę? Czy tak sobie w domu :)? Dziękuje Bardzo!
Usuńrozciągać się nie lubię, zaczynałam już chyba milion razy, ale po kilku dniach odpuszczałam. a moim postanowieniem było zrobienie szpagatu kiedyś haha... ;) chyba potrzebuję jakiejś motywacji do rozciągania...
OdpowiedzUsuńMoże jeszcze nie odkryłaś swojego "sposobu" na roziąganie! Obyś znalazła takową motywacje! :)
Usuń